Uzależnione od makijażu
Swoim chłopakom nigdy nie pokazują prawdziwej twarzy. Same już dawno zdążyły zapomnieć, jak wyglądają bez makijażu. Nie mogą bez niego żyć i boją się, że ktoś kiedyś zobaczy je po przebudzeniu… Dlatego malują się nawet na noc!
Kobieta bez makijażu jest jak obraz bez ramy – tak mówią. Dobry makijaż to ten, którego nie widać. To też jedna z ludowych mądrości. Odpowiednia kreski, dobór kolorów czy kosmetyków potrafią zdziałać cuda i zamienić bestię w piękną. Ale czasami upodobanie do makijażu wymyka się spod kontroli i można zacząć mówić o uzależnieniu.
Nie mogę na siebie patrzeć.
Faceci lecą tylko na takie…
Gosia, żeby podbić serce pewnego mężczyzny, robiła bardzo wiele. Kiedy w końcu zaczęli ze sobą chodzić, chciała być dla niego najpiękniejszą dziewczyną na świecie. Przed spotkaniem z nim spędzałam kilka godzin w łazience. Gdy padał deszcz, wpadałam w histerię, że się rozmażę. Bałam się cokolwiek przy nim jeść albo pić, nie mówiąc już o wyjściu na basen. Śniło mi się często, że przychodzi do mnie rano, a ja się jeszcze nie pomalowałam, i widzi mnie taką zaniedbaną, więc zaraz po przebudzeniu się malowałam i poprawiałam makijaż kilka razy w ciągu dnia. Gdy spaliśmy razem, to w nocy wymykałam się do łazienki, żeby sprawdzić, jak wyglądam. Wstawałam przed nim i malowałam się jeszcze raz. To było chore – przyznaje w końcu.Nie umiem inaczej.
Marzena z kolei przygodę z makijażem rozpoczęła jeszcze w podstawówce. Od tamtej pory minęło 8 lat, a nie było ani jednego dnia, żeby się nie malowała. Przez makijaż rozumie podkład, puder, róż, cienie, kreski na górnej powiece i tusz. Na koniec kredka do ust i szminka. I tak codziennie, a czasem kilka razy w ciągu dnia – gdy musi gdzieś wyjść coś załatwić, i poprzedni makijaż nie pasuje jej do ubrania. Żaden z jej chłopaków nigdy nie widział jej bez poprawiania urody. Po całym dniu bierze kąpiel, a potem nakłada na twarz podkład i delikatny makijaż – używa wtedy tylko kredki i tuszu do rzęs. Uważa, że nie może pozwolić sobie na to, żeby nie mieć na twarzy niczego. Czy martwi się o to, jak będzie wyglądała jej skóra za kilka lat? Odpowiada – na razie nie jest źle, nie myślę o tym, co będzie później. Muszę mieć makijaż, żeby móc się pokazać innym. I sama na siebie patrzeć nie mogę, gdy go nie mam. To moja druga skóra.Myślicie, że to normalne? A może dziewczyny przesadzają? Mogłybyście przed snem wykonywać specjalny, nocny makijaż, żeby facet niczego nie zauważył?
Przeczytaj również:
Śmierć odebrała mi to, co najcenniejsze…Byłam małą dziewczynką, kiedy umarła moja mama. Myślałam, że świat się skończył. Nie wyobrażałam sobie, że mógłby istnieć dalej bez niej. Jak to? A jednak dni mijały i życie toczyło się dalej swoim zwykłym torem. Gdy byłam już pełnoletnia, śmierć po raz kolejny odebrała mi sens życia – tym razem jeszcze okrutniej, bez żadnej litości i nieodwołalnie…
Inne artykuły:
- 5 sytuacji, które świadczą o tym, że Twoja przyjaciółka jest nie fair!
- Dlaczego egoizm jest dobry?
- Historia kobiety, która marzy o tym, żeby być mężczyzną.
Autorem tego artykułu jest:
Komentarze (3)
Prawa autorskie do zdjęcia:
http://www.freedigitalphotos.net/images/Beauty_and_Cosmetics_g283-Makeup_Set_p45627.html
Popularne i ważne
Najnowsze artykuły
Pati 6 września 2011
to jest chore. mam 18 lat i uzywam kosmetykow ale potrafie bez problemu pokazac sie zawsze bez makijazu. Lubie ładnie wygladac ale czasami wkurza mnie ze kobiety musza nakladac te wszystkie pierdoly aby poczuc sie pieknie a facet? on nic nie robi jest jaki jest wiec nie przesadzajmy ze sztucznoscia , naturalnie tez sie podobamy innym a czesto wygladamy lepiej naturalnie nic wymalowane jak lale:)Pati 6 września 2011
to jest chore. mam 18 lat i uzywam kosmetykow ale potrafie bez problemu pokazac sie zawsze bez makijazu. Lubie ładnie wygladac ale czasami wkurza mnie ze kobiety musza nakladac te wszystkie pierdoly aby poczuc sie pieknie a facet? on nic nie robi jest jaki jest wiec nie przesadzajmy ze sztucznoscia , naturalnie tez sie podobamy innym a czesto wygladamy lepiej naturalnie nic wymalowane jak lale:)~maeo 6 września 2011
to normalne. ale malować sie na noc to juz lekka przesada, takie jest moje zdanie